środa, 6 maja 2015

328. Klasyczna lemoniada na urodziny

Dziś taki miły dzień. Rzekłabym nawet, że to najfajniejszy dzień w roku. W sensie, jakby jeszcze ktoś się nie domyślił, są moje urodziny. Toastu za zdrowie i łatwość porodu żadnymi napojami wyskokowymi wypić nie mogę. Jednak zamiast alkoholu i procentów mam smaczniejsze bąbelki. Bardzo orzeźwiająca, klasyczna lemoniada z cytryn i mięty. Łatwo zrobić takie dobre piciu. Jak ma się super-wypasiony-czaderski słoik to można też zabrać ze sobą lemoniadę na spacer. Na nadchodzące lato to będzie idealny napój. Nic tylko robić i pić...a w międzyczasie można podgryzać wiosenne ciasto drożdżowe z rabarbarem, truskawkami i migdałami (niedługo na blogu będzie przepis na takie cudo). 

KLASYCZNA LEMONIADA:
(proporcje moje ulubione na spory dzbanek)
-2-3 cytryny
-garść liści świeżej mięty
-schłodzona gazowana woda mineralna
-2-3 łyżki syropu cukrowego* lub miodu
-dużo lodu

Wykonanie jest banalnie proste. Cytryny trzeba sparzyć i umyć dokładnie. Wycisnąć z nich sok (można zostawić kilka plasterków do dekoracji). Wlać sok do dzbanka, dodać liście mięty oraz syrop cukrowy. Dolać trochę wody i dokładnie całość zamieszać. Wsypać kostki lodu i dopełnić do końca dzbanek wodą mineralną.

*syrop cukrowy, czyli roztwór nasycony (chemia się kłania) wody i cukru-robi się banalnie prosto bo do wrzątku wsypujemy cukier i ciągle mieszamy, jak przestanie się rozpuszczać to przestajemy wsypywać. Łatwiej się nim słodzi nim zwykłym cukrem, bo przynajmniej nie zostają grudki.

SMACZNEGO!

Drukuj to!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz