czwartek, 9 lipca 2015

340. Letnia tarta z malinami i kremem panna cotta (bez pieczenia)

Upał na chwilę zelżał i można na trochę odetchnąć. Jednak mimo to przepis na ciasto, przy którym nie trzeba stać przy piekarniku zawsze się przyda. Ta tarta głównie robi się sama, stojąc w lodówce. Przez ostatnie parę dni ja też chętnie bym w niej postała, ale gabaryty mi na to nie pozwalają. No trudno, nie można mieć w życiu wszystkiego. Grunt, że pyszną tartę malinową mam, a krem panna cotta jest cudnie waniliowy. 
W pierwotnej wersji maliny miały być na wierzchu...ale jakieś złe moce zjadły mi te najpiękniejsze i najbardziej jędrne owoce odłożone na ten cel. Mam pewne podejrzenia co to za złe moce były i raczej wykluczam Luśkę, bo jeszcze do drzwi lodówki nie dosięga :)

TARTA Z MALINAMI I KREMEM PANNA COTTA:
(proporcje przewidziane na foremkę o średnicy ok. 24cm)
CIASTO:
-200g czekoladowych herbatników
-pół kostki rozpuszczonego masła

KREM PANNA COTTA:
-300ml śmietanki 30%
-2 płaskie łyżki cukru
-laska wanilii
-3 łyżeczki żelatyny
-szczypta soli

+2-3 garści malin (ok.300g) i ewentualnie kilka świeżych listków melisy do dekoracji

1. Herbatniki rozdrobnić w mikserze i dokładnie wymieszać z roztopionym masłem (ewentualnie wrzucić do miski i pokruszyć tłuczkiem do kartofli-też się sprawdza). Całość powinna mieć konsystencję mokrego piasku. Wyłożyć taką ciasteczkową masą spód i brzegi foremki do tarty. Wstawić foremkę do lodówki, żeby się dobrze schłodziła. 

2. Żelatynę zalać odrobiną zimnej wody. Śmietankę podgrzewać z cukrem, szczyptą soli, ziarenkami wydłubanymi z wanilii oraz pozostałym strąkiem wanilii. Kiedy śmietanka będzie już bardzo gorąca, ale jeszcze nie wrząca, wyłowić strąk i wlać namoczoną żelatynę. Zdjąć całość z ognia i dokładnie wymieszać, aż cała żelatyna się rozpuści. Odstawić na chwilę do przestygnięcia-najlepiej gdy krem zacznie lekko krzepnąć.

3. Na ciasteczkowy spód tarty wysypać równomiernie maliny, a następnie wylać krem panna cotta. Całość wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej całą noc) do całkowitego zastygnięcia kremu. Można ewentualnie udekorować kilkoma listkami świeżej melisy.  Do porannej (mrożonej) kawy ciasto idealne .

SMACZNEGO!

 Misie mi w kawie pływają :)

Drukuj to!

8 komentarzy :

  1. Piękna tarta, a że z malinami, to już wiem jak wspaniale smakuje :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda cudownie! *.*
    Czuję, że przypadłaby mi do gustu! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna ta tarta, te maliny, ach!
    A misie rozkoszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzy rzeczy które uwielbiam! Tarta, panna cotta i maliny! Kolejny przepis do wypróbowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o jak miło wrócić do wirtualnej rzeczywistości i takie miłe rzeczy poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tarta wygląda bajecznie i musi smakować wyśmienicie :) Panna cotta to ulubiony deser mojej córki spróbujemy :))) Zapraszam do mnie na panna cottę pomarańczową jest również bardzo dobra, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziękuję za pomysł, pomarańczowej panna cotty jeszcze nigdy nie jadłam i muszę spróbować :)

      Usuń