wtorek, 23 sierpnia 2016

Piękna Polska: Nadwiślańska Kolejka Wąskotorowa

Chociaż wydawało mi się, że Lubelszczyznę znam dosyć dobrze to jednak są miejsca, które potrafią mnie pozytywnie zaskoczyć w tym regionie. Całą, liczną familią zapakowaliśmy się w ostatni weekend do samochodów i pojechaliśmy w stronę Opola Lubelskiego. 
Ponieważ na pokładzie mieliśmy dwoje małoletnich gagatków wszelkie atrakcje planowaliśmy ze szczególnym uwzględnieniem ich potrzeb i możliwości. Jeden dzień spędziliśmy w Magicznych Ogrodach koło Janowca (o Magicznych Ogrodach pisałam już tutaj), a następnego główną atrakcją była ciuchcia.

Nadwiślańska Kolejka Wąskotorowa zabiera na swój pokład pasażerów w każdą niedzielę od maja do końca września, oraz dodatkowo 3 maja. Jej początki sięgają XIX wieku. Początkowo kolej spełniała funkcje głównie towarowe, później częściowo pasażerskie. Obecnie jest już tylko atrakcją turystyczną. 
Można wybrać różne opcje podróżowania ciuchcią. My po burżujsku zafundowaliśmy sobie full-opcję, czyli wyjazd o poranku z miejscowości Karczmiska, dojazd do Opola Lubelskiego, następnie powrót do Karczmisk i dalej ognisko w Polanówce. Pokonanie całości trasy ze wszystkimi postojami zajmuje ok. 4 godzin. Wyjazd jest o 11:00, przyjazd po ognisku ok. 15:00. 

Trasa do Opola Lubelskiego wiedzie wśród urokliwych łąk, pól, lasów i stawów. Jest bardzo malownicza i zachwycająca. Nasze maluchy były zachwycone zmieniającym się, tuż obok wagoników, krajobrazem. Mieliśmy szczęście znaleźć miejsca w wagonie odkrytym, bez szyb, który był rewelacyjny w trakcie upału. Do dyspozycji pasażerów są też wagony zakryte, z uchylnymi (na szczęście) oknami. 

Przejazd kolejką wąskotorową zachwycił chyba wszystkich. Tym bardziej że widoki były naprawdę piękne. Jedynym słabym punktem było niestety ognisko. Odbywa się na polanie gdzie drzewa zostały dopiero niedawno posadzone więc cienia od nich nie uświadczysz. Na polanie są postawione dwie altany ze stołami, ale żeby zająć w nich miejsce trzeba by chyba wyskoczyć z pociągu zanim ten jeszcze się zatrzyma. Ze śpiącą Lucy na rękach nie miałam szans.
Żądni atrakcji, posiadający zbyt ciężki portfel, mogą również w trakcie ogniska przejechać się bryczką po okolicy. Podobno taka atrakcja kosztuje 5zł od osoby....podobno bo nie sprawdzaliśmy. Koni żal w tym upale. 
Dla tych mniej zapobiegliwych, którzy nie zaopatrzyli się w kiełbachy czy napoje istnieje możliwość zakupienia wiktuałów na miejscu. 

Miłośnicy kolei, którym mało będzie obcowania z zabytkowym taborem, po powrocie do Karczmisk mogą jeszcze odwiedzić stację w Karczmiskach, gdzie istnieje kolekcja muzealna. 

Nadwiślańska Kolejka Wąskotorowa:
Ceny biletów zależne są od długości trasy, która wybieramy (szczególnie polecamy trasę do Opola Lubelskiego) , dzieci do 6 lat podróżują bezpłatnie. 
Nie ma możliwości zarezerwowania biletów wcześniej, ale według obsługi nie zdarzyło się jeszcze żeby dla kogoś zabrakło miejsca w pociągu.  
Odjazd kolejki ze stacji w Karczmiskach o 11:00, ale pociąg podstawiany jest już o 10:30 i warto wtedy już być gotowym do zajęcia miejsca. W składzie są wagony odkryte i zakryte-w upalny dzień w tych odkrytych jest przyjemny przewiew.  


Lucy jest wielką miłośniczką kolei, a jej ulubioną książeczką jest "Lokomotywa" Juliana Tuwima. Po wyrazie pyśka wnioskuję, że wycieczka ciuchcią jej się bardzo podobała.
Drukuj to!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz