piątek, 25 marca 2016

Szybka ściąga na święta Wielkanocy

Kochani czasu do Wielkanocy coraz mniej, goście coraz bliżej. Czas więc zakasać rękawy i szybko wziąć się do roboty. Poniżej zestawienie kilkunastu przepisów, które mogą wam się przydać przy przygotowywaniu świątecznego śniadania lub obiadu. 

JAJKA FASZEROWANE

środa, 23 marca 2016

405. Mazurek bakaliowy z czekoladą

I znów to samo. Jak co roku ten sam problem życiowy. Mam zrobić mazurki na świąteczny stół. Mam je wymyślić, tak żeby było smacznie i najlepiej zaskakująco oraz co gorsza mam je ozdobić. Co gorsza dlatego, że niestety siła wyższa poskąpiła mi talentu plastycznego. Do tej pory uważam, że to moc pradawnych bogów sprawia, że udaje mi się ozdabiać jakoś sensownie torty, ale masa cukrowa wybacza wiele. Przy wszelkich machinacjach szprycą z lukrem już tak łatwo nie jest. Ręka drży, serce wali jak młotem, a pot perli się na czole. Wychodzą z tego jakieś mazaje, kulfony i kleksy. No cóż, skoro nie ma co liczyć na to, że mazurek będzie śliczny jak miss świata to musi zachwycać smakiem. Ten jest właśnie taki. Idealnie kruchy i maślany spód, a na nim masa pełna bakalii. Każdy kęs tego mazurka bakaliowego nasycony jest orzechami, rodzynkami, migdałami, żurawiną i co tam sobie każdy wymyśli ulubionego. Miodzio. Może rodzina wybaczy, że moje czekoladowe króliczki wyszły nieco nieforemnie. 

MAZUREK BAKALIOWY Z CZEKOLADĄ:
CIASTO:
-1 szklanka maki
-1/4 szklanki cukru
-szczypta soli
-1 żółtko
-100g zimnego masła
-łyżeczka śmietany 18%


MASA BAKALIOWA:
-ok. 100g pokruszonych herbatników (lub niezjedzone i ususzone ciasto np. biszkopt)
-szklanka ulubionych bakalii (u mnie to były orzechy włoskie, migdały, suszone banany, suszona żurawina i miechunka)
-czubata łyżka kakao
-chlust esencji waniliowej
-2/3 szklanki mleka

-dekoracja (roztopiona czekolada, bakalie, lukier itp.)


1.Zagnieść w miarę szybko ciasto ze wszystkich podanych składników-nie powinno się kleić do rąk. Zawinąć je w kawałek folii spożywczej i wsadzić na pół godziny do lodówki. Po tym czasie wyjąć i rozwałkować na grubość około 5 mm, a następnie przełożyć do formy do przygotowanej foremki (ja używałam kwadratowej o wymiarach 25x25cm). Nakłuć ciasto widelcem, wyłożyć pergaminem i wysypać suchym grochem lub fasolą (żeby nie urosło). Piec w piekarniku rozgrzanym do 180st, przez około 20 minut.

2.  Wszystkie składniki masy dokładnie ze sobą połączyć. Wyłożyć masę bakaliową na ostudzony spód i wyrównać. Wierzch oblać roztopioną czekoladą i ozdobić według swojego widzi-misie i umiejętności. Mazurka wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin.

SMACZNEGO!


poniedziałek, 21 marca 2016

Tort Złomek i ciastka z Polonezem Caro dla gości

 Moja koleżanka Ola zdecydowanie mnie mobilizuje do podnoszenia swoich umiejętności w temacie tortowym. Tym razem poprosiła o tort dla swojego pierworodnego w kształcie Złomka, z kultowej bajki "Auta". O tyle mi było łatwiej, że nawet przy jakiś niedoróbkach można było zrzucić na to, że Złomek ma być złomem, czyli nie wszystko musi być idealnie gładkie i wymuskane. Tort wyszedł zacnie, tylko małemu jubilatowi się trochę smutno zrobiło gdy został pokrojony (następnym razem jednak trzeba zrobić okrągły tort z figurką którą można zdjąć).

 Dodatkowo każdy z małych gości otrzymał słodki podarunek, którym było ciasteczko z samochodem, a dokładniej z Polonezem Caro. Dla dziewczynek kolory zostały wybrane w tonacji różów i czerwieni, dla chłopców w odzieniach niebieskiego. A do tego oczywiście imię obdarowanego. Zachwyt dzieciaków (i rodziców) podobno był ogromny.



piątek, 18 marca 2016

404. Jajka faszerowane szpinakiem i szynką parmeńską

 Dopadła mnie niemoc. Taka gdzie za cholerę nie idzie mi wymyślanie co jeszcze dobrego mogę zrobić na świąteczny stół. W Poniedziałek Wielkanocy będzie wielki obiad i impreza, ale na nią akurat menu jest już przygotowane, przepisy dopracowane w najdrobniejszych szczegółąch, przetestowane i wiem, że powinno być smacznie i dobrze. Ale jeszcze zostaje Niedziela Wielkanocna. W Niedzielę też coś zjeść trzeba (w moim przypadku głównie po to żeby mieć siły na Poniedziałek). Więc jak już wysiliłam umysł to wymyśliłam małą przekąskę, zdrową i dodającą sił, a do tego oczywiście smaczną, jajka ze szpinakiem i szynką parmeńską. Bo szpinak jest cudowny i smaczny moi mili. 

JAJKA FASZEROWANE SZPINAKIEM I SZYNKĄ PARMEŃSKĄ:
(proporcje na 5-6 jajek, oczywiście jeśli głodnych gości przewidujemy więcej trzeba zwiększyć ilość produktów)
-6 jajek
-garść liści szpinaku
-1 mała cebulka
-1 ząbek czosnku
-kilka liści suszonej szałwii
-kilka suszonych śliwek
-1-2 plasterki szynki parmeńskiej
-sól, pieprz, odrobinę masła klarowanego

1. Jajka ugotować na twardo i wystudzić, a następnie obrać ze skorupki. Wyjąć żółtka i rozdrobnić je widelcem, ale najlepiej jest użyć tylko połowy żółtek a resztę np. zjeść :)

2. Na rozgrzanym maśle zeszklić posiekaną na drobno cebulkę oraz czosnek. Dodać do nich również drobno posiekany szpinak wraz z pokruszonymi liśćmi szałwii  oraz pokrojonymi w cienkie paseczki suszonymi śliwkami. Chwilę całość podsmażać, doprawić do smaku solą i pieprzem i zdjąć patelnię z ognia. 

3. Wymieszać szpinak z żółtkami. Faszerować tak przygotowanym szpinakiem białka jajek. Na wierzch każdego faszerowanego jajka ułożyć kawałek szynki parmeńskiej. 

SMACZNEGO!

poniedziałek, 14 marca 2016

403. Babka drożdżowa z kremem pomarańczowym i miechunką

 W uwielbieniu do słodyczy mama Krysia przebija nawet mnie. Coś co dla mnie jest już ulepkiem, dla mamy jest w sam raz, a nawet można by jeszcze trochę słodkości dodać. Dlatego też pokusiłam się kiedyś o zrobienie specjalnie dla niej babki Savarin, a teraz upiekłam kolejną babkę drożdżową będącą wariacją na temat cukierniczego klasyku. Zamiast bitej śmietany wnętrze babki wypełnione jest kremem pomarańczowym robionym podobnie jak lemon curd. Dodatkowo w kremie zatopiona jest garść bakalii na czele z moim najnowszym odkryciem, czyli miechunką. 
Kuchnia po przygotowaniach jest upaprana po sam sufit. Jednak efekt jest na tyle miły dla ciała i duszy, że rekompensuje wszystkie niedogodności. W nadchodzące święta Wielkanocy taka babka drożdżowa może być ozdobą każdego stołu.

BABKA DROŻDŻOWA Z KREMEM POMARAŃCZOWYM I MIECHUNKĄ:
CIASTO:
-zaczyn drożdżowy (20g świeżych drożdży + 1/3 szklanki ciepłego mleka + łyżeczkę cukru )
-2 szklanki mąki
-3 łyżki cukru
-4 jajka
-rozpuszczone pół kostki masła
-szczypta soli

PONCZ:
-szklanka wody
-ok. 100g cukru
-sok i skórka z 1 dużej cytryny
-szklanka rumu

KREM POMARAŃCZOWY:
-sok i skórka otarta z 3 pomarańczy
-czubata łyżka mąki ziemniaczanej
-3 jajka
-łyżka masła

+garść miechunki (Złoty owoc), żurawiny i skórki pomarańczowej

1.Przygotować zaczyn drożdżowy, w sensie cukier wymieszać z ciepłym mlekiem i wkruszyć do tego drożdże. Zaczyn odstawić w ciepłe miejsce na kilkanaście minut, aż zacznie porządnie pracować.
2. Mąkę przesiać do miski. Wymieszać ją z cukrem i solą, następnie wbić jajka i zacząć wyrabiać ciasto. Cały czas wyrabiając dodać zaczyn drożdżowy, a na koniec roztopione masło. Gdy ciasto  będzie już dokładnie wymieszane (ma mieć konsystencję ciasta naleśnikowego) odstawić je na pół godziny-godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie przelać ciasto do foremki z kominem i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st, na około 20-30 minut. Gdy będzie rumiane znaczy, że jest gotowe.
3. Przygotować poncz. Wodę zagotować i rozpuścić w niej cukier. W razie gdyby nie chciał się do końca rozmieszać gotować na małym ogniu całość, przez 2-3 minut, nie mieszając, aż płyn będzie całkowicie klarowny. Następnie zdjąć garnek z wodą z ognia, dodać sok i skórkę z cytryny oraz rum i dokładnie wymieszać. Gorącym ponczem nasączyć dokładnie babkę. Powoli wlewać w nią płyn, a wszystko co wypłynie zebrać z powrotem do garnka i znów polać tym ciasto. Generalnie babka powinna być aż spuchnięta od ponczu.

4. Wszystkie składniki kremu pomarańczowego, oprócz masła, wymieszać w rondlu i postawić na małym ogniu. Cały czas mieszając podgrzewać. Gdy masa będzie już bardzo ciepła dodać masło, nie przerywając mieszania. Gdy masa zgęstnieje zestawić całość z ognia-krem powinien być gładki i błyszczący. Jeszcze ciepły krem wymieszać z bakaliami i przełożyć w komin, czy też inaczej nazywając dziurę, w babce.  Odstawić babkę na kilka godzin, aż przestygnie całkowicie i krem zwiążę się z ciastem.


*składników wystarczy na całkiem sporą babkę o średnicy zewnętrznej ok. 28cm, jednak ja zrobiłam mniejszą wersję i dodatkowo kilka mini babeczek dla łasuchów, które marudziły że już chcą jeść a nie czekać aż przestanę się cackać ze zdjęciami.

SMACZNEGO!

piątek, 11 marca 2016

Matka Polka Wiecznie na Diecie


Postanowiłam wziąć się za siebie. Wszystko po to, żeby przejść z fazy "nie jest tak źle" na "ale super-hiper-zgrabna-laska-która o dziwo urodziła dziecko". 
Zaczęłam codziennie ćwiczyć, pić hektolitry wody z cytryną i staram się (podkreślam staram się) unikać słodkości i zwiększyć ilość zdrowych produktów w diecie. Ponoć ważne jest też wsparcie otoczenia w dążeniu do poprawy sylwetki, no to powiedziałam otoczeniu co i jak. A moje otoczenie wspiera mnie jak cholera. 

Pół biedy, że gdy ćwiczę to moje dziecko zanosi się śmiechem jak nigdy. Ubaw ma po pachy i boki zrywa. Widocznie widok matki robiącej brzuszki, fikającej nóżkami i oblewającej się potem przy kolejnym przysiadzie gdy trzeszczą stawy kolanowe jest wybitnie zabawny. Trudno niech się dziecina pośmieje, ten świat taki okrutny to niech chociaż ma trochę radości dostarczanej przez rodzicielkę. Dla uciechy Lucy nawet dodatkowe skłony jestem gotowa zrobić. 

Gorzej z konkubentem. Cały dzień dałam radę i nie rzuciłam się na żadną tabliczkę czekolady. Nie zeżarłam nawet całego gara żuru. Brawo ja, czuję się jak bohater w swoim domu. Siadam więc na spokojnie popracować/poczytać/pooglądać telewizję/popuszczać bąki z nudów i słyszę, że nadchodzi ZŁO. Zło siada obok mnie z paczką chipsów albo ciastek w jednej ręce a piwem z sokiem pigwowym w drugiej. I zaczyna chrupać. Kęs i chrup. Kęs i chrup. Kęs i chrup. Jeszcze się trzymam, chociaż już mi ręka drży na myśl o tym ciasteczku oblanym czekoladą i pełnym bakalii. Już mi trybiki pracują, że przecież bakalie zdrowe, a w czekoladzie jest magnez potrzebny dla prawidłowej pracy mózgu. To może jednak się skuszę. Kęs i chrup, kęs i chrup...ciągle to słyszę. Teraz już drży nie tylko ręka ale już cała mam trzęsiawkę. Przecież chipsy też chyba nie są takie złe. Ziemniaki to warzywo przecież, a warzywa są zdrowe. A tłuszczu trochę potrzeba do rozpuszczania niektórych witamin. 
Nie, będę twarda. Patrzę tylko na mojego konkubenta znaczącym wzrokiem, żeby już więcej tego nie robił.

-Kochanie co tak na mnie patrzysz? Zła jesteś na coś? (kęs i chrup)
-Nie, kurna nie jestem. Szczęśliwa jestem jak cholera. Idź sobie jeść gdzie indziej. 
-Kiedy ja lubię z tobą być i dzielić z tobą posiłki.....kochanie, kochanie........no zjedz ciasteczko bo jakoś tak markotnie wyglądasz.

I tak co wieczór.

czwartek, 10 marca 2016

402. Biała kiełbasa w cieście francuskim, idealna przekąska na Wielkanocny stół

 Imprezy rodzinne (czy w ogóle większe spotkania towarzyskie) to jest coś co albo się lubi albo się od nich ucieka. Miśko ma pecha, bo ja akurat lubię, a że rodzinę mam dużą bardzo, to i imprezy są jakieś co chwilę. A najbliższa impreza będzie u nas. Gości przewidujemy jak na średniej wielkości weselu, co przy naszej skromnej ilości metrów kwadratowych da zapewne dosyć zabawny efekt. Miśko już przeżywa, że olaboga, a ja jedynie się martwię, że zmywarki u nas brak.
Poza kwestią lokalową jest też kwestia menu. No kto jak kto, ale aspirująca do miana gwiazdy blogerka kulinarna to kichy nie odstawi i chyba coś ciekawego przygotuje. Niektórzy już dzwonią się dopytywać co ciekawego będzie do jedzenia, inni z kolei jęczą, żebym za dużo wynalazków nie zrobiła, bo znowu nie będzie co jeść. I weź tu człowieku im wszystkim dogódź. 
Dlatego też warsztaty z Andrzejem Polanem (te same na których przygotowywaliśmy curry z kalafiora) spadły mi jak z nieba. A szczególnie przepis na białą kiełbasę zapiekaną w cieście francuskim wydał mi się wymarzony na rodzinną imprezę. Łączy w sobie tradycyjne składniki, ale w ciekawy i nowoczesny sposób. Do tego ta przekąska jest łatwa w przygotowaniu i każdy sobie z nią poradzi. 
Ufff...to jedno z miliarda dań już wymyślone :)
BIAŁA KIEŁBASA W CIEŚCIE FRANCUSKIM:
-opakowanie ciasta francuskiego 
-ok. 600-700g surowej białej kiełbasy
-cebula
-pęczek natki pietruszki
-garść suszonych śliwek i żurawiny
-majeranek, gorczyca, sól, pieprz, słodka papryka, czarnuszka
-ostra musztarda (np. Dijon)
-jajko rozmieszane z mlekiem

1. Trochę gorczycy wrzucić na suchą rozgrzaną patelnię. Gdy ziarna zaczną podskakiwać wlać trochę oleju i posiekaną na drobno cebulę. Dorzucić do niej mięso z kiełbasy (trzeba pozbyć się flaka, czyli otoczki z kiełbasy) oraz posiekane śliwki i żurawinę. Całość podsmażać chwilę, a następnie doprawić solą, pieprzem, papryką i majerankiem. Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki. 

2. Ciasto francuskie delikatnie rozwałkować i podzielić wzdłuż na dwa prostokąty.  Ciasto posmarować cienką warstwą ostrej musztardy. Na obu kawałkach ciasta rozłożyć równomiernie farsz z białej kiełbasy. Zwinąć całość w zgrabne rolady.  Wierzch każdej rolady posmarować jajkiem z mlekiem i obsypać czarnuszką. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200st, na około 15-20 minut, aż się zarumienią.

3. Gdy rolady ostygną pokroić je na plastry o grubości ok. 1,5-2cm.

SMACZNEGO!

Mały złodziej rekwizytów.

wtorek, 8 marca 2016

Tort z rybką Mini Mini

 
 Różne mają rodzice patenty na małych niejadków. Można np. pokazywać uroczą rybkę Mini Mini i w ten sposób zabawiać gagatka przy jedzeniu. Właśnie jeden taki ancymon skończył roczek i na urodziny rodzice poprosili o tort z rybką, która ratuje ich z opresji. Wyszło uroczo jak i urocza jest ta rybka. A z relacji wiem, że tort spodobał się gościom i przede wszystkim bardzo smakował.

A przy okazji tego tortu to powiem, że....jest, wreszcie się zebrałam w sobie i już mam stempel "firmowy". Mam też firmowe wizytówki Kuchni. Gdyby nie Aga z Tutajmieszkaagnieszka która mi wszystko zaprojektowała i jeszcze miała do mnie świętą cierpliwość, pewnie ciągle bym się nie dorobiła firmowych gadżetów. A tak każdy tort (znaczy się pudełko) będzie pięknie ostemplowane. 
*Aga robi też inne cuda-wianki, zaproszenia ślubne, ślubne organizery i inne cudowności.  

poniedziałek, 7 marca 2016

401. Kuleczki z kaszy jaglanej z pieczonymi warzywami na przekąskę dla niemowlaka i nie tylko

Moja Lucy już jest taka duża i samodzielna. Zasuwa po całym domu ganiając za kocicą, rozrzuca zabawki zawsze matce pod nogi, ojcu zabiera super-ważne-niezbędne w życiu kabelki, no i...podkrada jedzenie ze stołu. Kochana dziecina zazwyczaj sięga po to co rodzice lubią najbardziej, a średnio nadaje się dla niemowlaka (wyrośniętego nieco ale jednak nadal niemowlaka), czyli sery śmierdziuchy, kawa mocna jak szatan czy drinki z palemką. Trzeba było szybko wymyślić przekąskę, która posmakowałaby Lucynce i rodzicom. Wszak jeśli maluch zobaczy, że starzy coś jedzą to sama zapragnie spróbować. Tak właśnie powstały kuleczki z kaszy jaglanej z dodatkiem pieczonych warzyw i aromatycznych przypraw, małe na tyle że mała łapka łatwo je schwyci. Prosta, smaczna i łatwa w wykonaniu to przekąska. Gorzej, żę nam posmakowała tak bardzo, że sami zjedliśmy większość, a maluch załapał się tylko na kilka kuleczek. Znaczy się trzeba iść do kuchni i dorobić więcej. 

KULECZKI Z KASZY JAGLANEJ Z PIECZONYMI WARZYWAMI:
-pół szklanki kaszy jaglanej
-2 marchewki
-1 seler
-pół pęczka natki pietruszki
-szczypta soli, pieprzu, kminu rzymskiego, trochę czarnuszki
-oliwa

1. Kaszę ugotować w osolonej wodzie, powinna być nieco rozgotowana. W tym czasie obrać warzywa i pokroić je na mniejsze kawałki. Skropić oliwą, lekko oprószyć solą i pieprzem. Wstawić warzywa do piekarnika rozgrzanego do 170st, na około 30 minut. 

2. Upieczone warzywa posiekać w drobną kostkę. Natkę pietruszki również posiekać. Wymieszać je z ugotowaną kaszą, przyprawami i odrobiną oliwy. Z powstałej masy, zwilżonymi dłońmi, formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego. I już przekąska dla niemowlaka i rodziców jest gotowa. 

SMACZNEGO!

czwartek, 3 marca 2016

400. Koktajl czekoladowy w wersji dietetycznej

 Przyznaję się bez bicia, jestem jedną z tych kobiet, które są wiecznie na diecie. Zawsze bym chciała zrzucić te 2-3 kg (obecnie to nawet ciut więcej chociaż do wagi sprzed ciąży już mi się udało wrócić). Zawsze też gdy tylko pomyślę, że może warto wziąć się nieco za siebie, synchronicznie pojawia się również natrętna myśl, że bez czekolady umrę. Tak, przyznaję się. Jestem uzależniona od czekolady. Za szczyt mojej silnej woli uznaję zjedzenie tylko jednej kostki czekolady, a nie od razu całej tabliczki. W pochłanianiu słodyczy jedynie Miśkosław mnie przebija. 
Kombinuję więc nieco, żeby stworzyć coś co będzie bardzo smaczne, a jednocześnie pozwoli przemycić mi zdrowe składniki. Do uczulenia na dietetyczne dania też się przyznaję. Ten dietetyczny koktajl czekoladowy jest pyszny, sycący i nieco przypominający shake czekoladowy z jednej sieci fast food. Małe oszustwo, a może dzięki temu trochę mniej w biodrach będę miała.
Taki koktajl czekoladowy z powodzeniem może zastąpić jeden posiłek np. drugie śniadanie, albo być pyszną i zdrową alternatywą deseru. 

KOKTAJL CZEKOLADOWY:
(podane ilości wystarczą na jedną porcję koktajlu)
-pół dojrzałego banana (najlepiej jeśli będzie zamrożony)
-pół awokado
-łyża płatków owsianych 
-2 łyżeczki kakao
-3/4 szklanki mleka kokosowego
-ewentualnie jedna kostka gorzkiej czekolady do dekoracji

Wszystkie składniki koktajlu zmiksować dokładnie. Przelać do szklanki, a na wierzch zetrzeć na tarce kostkę gorzkiej czekolady. Tak przygotowany koktajl czekoladowy podawać od razu. 

SMACZNEGO!