piątek, 30 grudnia 2016

475. Sałatka pieczarkowa

 Już za chwileczkę, już za momencik zacznie się grupowa zabawa i szaleństwa nocy Sylwestrowej. Są tacy szczęśliwcy co na zabawę nie muszą czekać na jedną noc w roku. Są tacy szczęśliwcy co zabawę wymyślą przednią nie wiadomo kiedy. Weźmy na przykład moje dziecię ukochane. Siedzi niby sobie grzeczniutko na krzesełku w kuchni. Patrzy niewinnymi oczętami na matkę, która w pocie czoła dzierga sałatkę dla konkubenta. Taką sałatkę pieczarkową w oldschoolowym stylu, co to i jajo i majo i jeszcze kiszoniak się znajdzie o groszku nie wspominając. Miśko się pewnie ucieszy. W każdym razie, ja dziergam, Lucy grzecznie siedzi i wyjada z miseczki groszek co jej dałam na spróbowanie, a w tle szemrze woda, która się leje do wanny na moją kąpiel w bąbelkach. Lucy już trze oczka, więc zaraz będzie drzemka. Jak tylko skończę siekać to ją spacyfikuję w łóżku i będzie czas na relaks. Kątem oka rejestruję, że dziecię zeszło z krzesełka i na kilka sekund zginęło z pola widzenia, ale zaraz wróciła. Wszystko idzie zgodnie z planem, sałatka gotowa, Lucynda usypia, ja mam kawę w łapie i książkę i mogę iść do moich bąbelków w wannie. Zanurzam się i...mam całą wannę pełną zielonego groszku. Przez tą cholerną pianę nic nie widzę i nie mogę wyłowić tego dziadostwa. Kochane dzieciątko wie jak urozmaicić matce chwile relaksu. To już drugi raz w ciągu ostatnich kilku dni...poprzednim razem wrzuciła papier toaletowy w tą pianę. Też był ubaw po pachy. 
Zjadłam tę sałatkę pieczarkową zanim konkubent się zjawił w domu. Ja też muszę mieć coś z życia. 

SAŁATKA PIECZARKOWA
-ok. 400g pieczarek
-1 mała czerwona cebula
-puszka zielonego groszku
-2-3 jajka ugotowane na twardo
-1 duży ogórek kiszony
-pęczek szczypiorku
-łyżeczka majonezu
-łyżka jogurtu greckiego
-sól, pieprz

1. Pieczarki posiekać w drobną kostkę. Wrzucić je do osolonego wrzątku na kilka minut. Po tym czasie odcedzić wodę i odstawić pieczarki do przestygnięcia. 

2. Cebulę, ogórka,jajka  i szczypiorek posiekać. Groszek odcedzić i dodać do reszty. Dodać również pieczarki, sól i pieprz oraz jogurt z majonezem i całość wymieszać. Odstawić do lodówki na co najmniej godzinę. 

Przygotować grzanki i nałożyć na każdą odrobinę sałatki. 

SMACZNEGO!

czwartek, 29 grudnia 2016

474. Włoskie paluchy chlebowe grissini

 Już za chwilę noc pełna hucznych imprez i wypitych hektolitrów szampana. Dla jednych to czas szalonych potańcówek, dla innych moment gdy zakłada się odświętną piżamkę, a o północy wznosi toast bezalkoholowym, słodkim szampanem. 
My należymy do tej drugiej kategorii, już szykuję ciepłe papucie na imprezę stulecia. Ale o dziwo szykuję też menu sylwestrowe. Na pewno na naszym stole pojawią się paluchy chlebowe z aromatycznymi dodatkami, czyli grissini. Lucy je polubiła ostatnio, ja je kocham już od dawna. Dla najmłodszych będzie wersja saute, dla dorosłych wersja z szynką parmeńską i rukolą. 
Na szalone disco-błysko też będą idealne jako zagryzka do napojów wyskokowych. 

PALUCHY CHLEBOWE GRISSINI:
-ok. 20g świeżych drożdży
-2 szklanki mąki pszennej (może być też pełnoziarnista) +jeszcze trochę do podsypania stolnicy
-3/4 szklanki ciepłej wody
-łyżeczka soli
-2 łyżki oliwy
-1 łyżeczka cukru
-jajko rozmącone z odrobiną mleka
-ulubione przyprawy czarnuszka, płatki chili, rozmaryn, kminek, ziarna kminy rzymskiego, sól morska, oregano, zioła prowansalskie

1. Drożdże wkruszyć do ciepłej wody, dodać cukier i łyżkę mąki. Całość odstawić w ciepłe miejsce na kilka minut, aż drożdże zaczną pracować. 

2. Wymieszać mąkę z oliwą, solą i zaczynem drożdżowym. Wyrabiać ciasto tak długo aż wszystkie składniki się dobrze połączą, a ciasto będzie elastyczne. Odstawić je na co najmniej poł godziny, aż podwoi swoją objętość. 

3. Wyrośnięte ciasto wymieszać ze swoimi ulubionymi przyprawami (u mnie hitem jest czarnuszka, chili i oregano). Podzielić je na małe fragmenty i uformować cienkie paluszki. Ułożyć paluszki na blaszce i posmarować jajkiem rozmąconym z mlekiem. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 200st, na około 10-15 minut, aż grissini się zarumienią. Wyjąć je z piekarnika i ostudzić, a następnie jeśli chcecie zawinąć je w plastry szynki przeplatane z listkami rukoli.

SMACZNEGO!

czwartek, 22 grudnia 2016

473. Szybka nalewka korzenna z żurawiną na święta


Z nalewkami, które uwielbiam i robić i pić, jest ten problem że potrzebują czasu. Niestety czas działa też na ich niekorzyść, bo gdy tylko konkubent zwęszy że jakiś nowy trunek jest nastawiony do macerowania, to dziwnym trafem napój zaczyna parować. Później słyszę, że musiał spróbować czy aby na pewno nalewka jest dobra, czy może się nie zepsuła, albo nie skisła, albo nie była samotna. 
Chociaż ja też nie jestem bez winy. W wakacje zrobiłam pyszną nalewkę z truskawek i odstawiłam butelkę specjalnie na święta. No cóż....w międzyczasie spotkałam się z dawno nie widzianą przyjaciółką. Nalewka w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła po tym spotkaniu. 
Tuż przed świętami, kiedy już bokiem mi wychodzi magia tych świąt, jestem bez tradycyjnej nalewki, a czas coraz bardziej się kurczy. W dzikim pędzie pomiędzy ostatnimi zakupami prezentowymi, a zwyczajowym spacerem z Lucy żeby jakoś spożytkować jej energię, obsypana mąką i anielskim włosiem, znalazłam chwilę na przeglądanie internetów. Na blogu Burczy mi w brzuchu znalazłam przepis na ekspresową nalewkę korzenną z żurawiną. Cudownie. Robi się ją w 1-2 dni , znaczy cudnie, wyrobię się przed Wigilią jeśli tylko na chwilę porzucę siekanie śledzi i zajmę się laniem alkoholu. Cudnie pachnie i samym swoim aromatem poprawia mi humor. Poza tym radość  mnie nie opuszcza gdy sobie uświadomiłam, że mój tytuł prawie Perfekcyjnej Pani Domu jest niezagrożony. Mam pyszną żurawinówkę na święta. Rodzina się nie zorientuje na pewno, że przygotowania świąteczne prawie mnie pokonały. 

SZYBKA NALEWKA KORZENNA Z ŻURAWINĄ:
-400g świeżej żurawiny
-1,5 szklanki cukru
-4 szklanki wody
-kilka goździków, kilka plasterków świeżego imbiru, łyżeczka cynamonu
-0,7l wódki

1. Żurawinę umyć i wsypać do garnka. Dodać cukier, wodę i przyprawy i zagotować całość na małym ogniu. Podgrzewać przez 10-15 minut, a następnie zmiksować owoce blenderem (lub zgnieść tłuczkiem do ziemniaków). Podgrzewać jeszcze przez kilkanaście minut, a później zdjąć z ognia do przestygnięcia i wlać alkohol. Całość odstawić w chłodne miejsce na ok. dobę. 

2. Nalewkę przelać przez sito i przetrzeć owoce. Rozlać do butelek lub karafek i w zasadzie można już pić. 

*taka nalewka z żurawiny to idealny pomysł na jadalny prezent, który wykonamy nawet w ostatnim momencie

SMACZNEGO!



wtorek, 20 grudnia 2016

472. Wigilijna tarta z kapustą i grzybami

 

Narodziła się nowa, świecka tradycja. Miśkosław wyjeżdża zarabiać grube miliony i wraca tuż przed świętami. A, że to człowiek który wprost pasjami uwielbia planować cokolwiek, to świąteczne prezenty dla bliskich ma kupione już pół roku wcześniej....żartowałam. Jak co roku obiecuję sobie, że to jego problem, bo mógł ciut wcześniej o tym pomyśleć. I oczywiście jak co roku biegam razem z nim w popłochu (albo i bez niego bo jeszcze nie wrócił). 
Żeby całkiem nie wybuchnąć i nie udusić gada, muszę jakoś odreagować. Zdecydowanie najlepsze odreagowanie jest przy czymś pysznym. Moim ulubionym daniem wigilijnym jest kapusta z grzybami, zawsze dostaję słoiczek ulubionego rarytasu od gospodarza. Ponieważ do Wigilii jeszcze daleko, a kapustę już bym zjadła, to zrobiłam sobie tartę z kapustą i grzybami. W smaku taka jak ta wigilijna, tylko forma podania się nieco różni. Bardzo miła dla podniebienia przekąska. 
Takie drobne przyjemności pozwalają przetrwać przedświąteczny pęd. 

TARTA Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI:
CIASTO:
-1,5 szklanki mąki pszennej
-1 żółtko
-ok. 100g zimnego masła
-duża szczypta soli
-łyżeczka kminku
-łyżeczka czarnuszki

FARSZ:
-ok. 200-300g kapusty kiszonej (ale nie kwaszonej)
-200g pieczarek (a najlepiej grzybów leśnych)
-5-6 suszonych śliwek
-1 duża cebula
-gałka muszkatołowa, pieprz
-1 jajko i 1 białko
-2 łyżki jogurtu greckiego
-trochę masła klarowanego

1. Z podanych składników zagnieść elastyczne ciasto. Wyłożyć nim przygotowaną blaszkę (ja używałam takiej o średnicy 24cm). Blaszkę włożyć na pół godziny do lodówki. Następnie wstawić ją do piekarnika rozgrzanego do 170st, na około 15 minut. 

2. Cebulę posiekać na drobno i zeszklić na maśle. Dodać do niej pokrojone drobno pieczarki, a następnie kapustę. Na końcu dodać namoczone i posiekane śliwki. Doprawić całość pieprzem i gałką muszkatołową. 

3. Jogurt wymieszać dokładnie z jajkiem i białkiem. Wylać je na wierzchu tarty. Na górze można ułożyć plasterki pieczarek dla dekoracji (uprzednio posmarowane odrobiną oleju). Tak przygotowaną tartę włożyć do piekarnika rozgrzanego do 170st, na około 30 minut. Po wyłączeniu piekarnika odczekać chwilę, aż nieco ostygnie i już jest gotowe. 

SMACZNEGO!

piątek, 16 grudnia 2016

471. Sernik z makiem

 Ustalmy coś. Jak bym nie planowała, jak bym nie kombinowała, zawsze coś pójdzie nie tak i przed świętami jest szał-ciał i bieg. Tradycyjnie kolejny rok z rzędu Miśko wyjechał i wraca tuż przed świętami. Tradycyjnie też on jest taki biedny i nie ma pomysłu na niektóre problematyczne prezenty, więc to ja mam myśleć. Zostawia mnie z bieganiem po sklepach, siekaniem sałatek, marynowaniem śledzi i lepieniem pierogów.
Nadmiar tego szczęścia jak dla mnie. Zdecydowanie lubię ułatwiać sobie życie różnymi gadżetami kuchennymi. Do moich ulubionych należy blender z wymiennymi końcówkami. Jedna maszyna, a daje tyle radości. Miksuje, miesza, rozdrabnia, ściera na tarce i jeszcze ciasto zagniata. Radzi sobie nawet z moją największą zmorą, czyli kruchym ciastem. Słowem gdybym miała wybierać, czy wolę przed świętami pomoc Miśkosława czy mojego blendera, to bez wahania wybieram blender :)

Aktualnie królem w mojej kuchni jest blender z serii Braun Multiquick 6 i jestem w nim absolutnie zakochana, jednak zastanawiam się czy nie wymienić go na nowszy model. 

SERNIK Z MAKIEM:
 CIASTO:
-szklanka mąki pszennej
-1 żółtko
-1/4 szklanki cukru
-pół kostki zimnego masła
-łyżeczka jogurtu greckiego
-2 łyżeczki kakao
MASA SEROWA Z MAKIEM:
-1kg twarogu trzykrotnie zmielonego na sernik
-pół szklanki suchego maku
-6 jajek
-pół kostki masła
-3-4 łyżki cukru
-opakowanie budyniu waniliowego
-skórka z starta z pomarańczy
 
1. Ze wszystkich składników zagnieść ciasto. Powinno być elastyczne i nie lepiące się do rąk. Zawinąć ciasto w folię spożywczą i włożyć na godzinę do lodówki. Po tym czasie wyjąć ciasto i rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm. Wyłożyć ciasto na przygotowaną blaszkę (ja używałam tortownicy o średnicy ok. 25cm). Tak przygotowane ciasto wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st, na około 15 minut.

2. W trakcie pieczenia się spodu przygotować masę serową z makiem. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Masło utrzeć z cukrem. Dodawać do niego pojedynczo jajka nie przerywając mieszania. Ciągle miksując dodawać stopniowo ser, skórkę pomarańczową oraz budyń. Delikatnie wmieszać do masy mak. Gdy masa serowa będzie już gotowa wylać ją na popieczony spód. Wstawić sernik do piekarnika rozgrzanego do 170st, na około 50-60 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i pozwolić w nim wystygnąć ciastu. 

3. Gdy sernik z makiem już wystygnie można go jakoś ozdobić, np. oprószyć cukrem pudrem, oblać polewą czekoladową lub obsypać wiórkami czekoladowymi .

SMACZNEGO!

czwartek, 15 grudnia 2016

10 prezentów dla miłośnika jedzenia

Moi mili, czasu coraz mniej. Kolejki w sklepach coraz większe, a czas na zamówienie prezentów świątecznych przez internet rozpaczliwie się kurczy. Jestem zdecydowaną przeciwniczką kupowania dla każdego z przydziału dezodorantu. Niestety prośba o listę pragnień i życzeń, niektórym nadmiernie nieśmiałym, nie przechodzi przez gardło. A warto pomyśleć chwilę i sprawić swoim bliskim prezent miły dla oka i serca, praktyczny lub taki których ich rozbawi. 
Poniżej podpowiedź 10gadżetów (i od razu linków do sklepów), które powinny spodobać się każdemu miłośnikowi jedzenia. Żeby nie iść na łatwiznę tym razem nie polecam umieszczam tutaj książek, chociaż z kilku smakowitych pozycji znalezionych pod choinką wcale bym się nie obraziła.

 Drewniane deseczki od Ilovenature.pl
Po prostu piękne deski do serwowania potraw....a także do zdjęć jedzenia :)
Tutaj można je kupić. 










Kubki od Miamilu
Urocze misie, jak również inne zwierzątka, umilają picie porannej kawy. "Perfekcyjna pani chaosu" jest moim ulubionym kubkiem, a konkubentowi chyba sprawię taki cudny misiowi kubek. 
Takie kubki możecie znaleźć na portalach Pakamera.pl, Dawanda oraz tutaj






Bombki Baubles
Bombki są w przeróżnych kształtach, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Ja osobiście zakochałam się w kawiarce....bo bez niej nie wyobrażam sobie rozpocząć dnia. 
Takie bombki możecie znaleźć tutaj





Voucher na kurs kulinarny
Kurs kulinarny to zawsze dobry pomysł dla kogoś kto lubi gotować/piec/dekorować. 
Szkolenia cukiernicze polecam w Akademii Tortownia -tutaj można nabyć voucher.
Natomiast w studiu CookUp można nauczyć się gotować potrawy z całego świata. Pełen profesjonalizm i mnóstwo wiedzy-vouchery można kupić tutaj. 



Biżuteria od Ugryz.com.pl
Kojarzycie program Katarzyny Bosackiej i jej zwariowane kolczyki z każdego odcinka? No właśnie pochodzą od Ugryź. Można wybierać i przebierać wśród kolczyków, wisiorków, bransoletek itp. Znajdziemy biżuterię zabawną, ale też bardziej elegancką-stąd właśnie są moje ulubione bransoletki. Podobne możecie kupić tutaj
Lniane tekstylia od Lumio.eu
Te ściereczki są po prostu piękne. Tak po prostu...i tak cudnie wzbogacają zdjęcia. Możecie je kupić tutaj
Zaparzacz do herbaty leniwiec
Herbata do nasz narodowy napój. Każdy pije herbatę, a zaparzacze są w tak przeróżnych kształtach, że naprawdę zawsze można coś ciekawego znaleźć. Mój konkubent dostał już ode mnie 2 zaparzacze z rekinami, ja mam ludzika moczącego tyłek....ale ten leniwiec jest na tyle rozbrajający, że chyba sama go sobie kupię. 
Takiego leniwca można znaleźć np. tutaj



Czekolady z Manufaktury Czekolady
Czekolada nie zadaje pytań, czekolada rozumie. I nie mówimy tu o zwykłej tabliczce od świstaka. Idealna na prezent będzie tabliczka, gdzie wiem skąd pochodzą ziarna kakaowca, a dodatki są zaskakujące. 
Na nieszczęście dla mojego budżetu Manufaktura przeniosła się z Łomianek do centrum Warszawy, więc mam bliżej. Spróbujcie, a nie pożałujecie. 
Czekolady możecie kupić tutaj.





Skarpetki z pączkami
No cóż, w zimie jest zimno i trzeba nosić skarpety, a takie z pączkami dodatkowo rozgrzewają. Każdy by chciał mieć pączki na stopie. Takie skarpety możecie znaleźć tutaj
Plakaty kulinarne 
Plakaty mogą być piękną dekoracją w naszej kuchni. Mogą być też przy okazji praktyczne. Warto pomyśleć w jakim klimacie jest kuchnia obdarowywanej osoby i co najchętniej lubi gotować. W internecie jest mnóstwo ciekawych propozycji, ja podpowiem wam, że tutaj można znaleźć piękne plakaty do samodzielnego wydrukowania. 
Zatem elfy do dzieła, najwyższy czas zdobyć prezenty.

wtorek, 13 grudnia 2016

470. Śledzie w sosie curry

 Swoją miłość czy sympatię można okazać na wiele sposobów. Można zabrać lubego do kina na ukochane Gwiezdne Wojny, można dostać od niego kwiatka albo wymarzony fartuszek (tak ten najpiękniejszy od Looklikecookie). Można też nie wybuchnąć gniewem gdy ukochany dzwoni do ciebie w momencie niefortunnym delikatnie rzecz ujmując. Dzwoni gdy dziecko silnie wymaga zmiany pieluchy, kot zrzuca z werwą wszystko ze stołu gdzie schną polukrowane pierniczki, a dopiero wierzchołek góry lodowej, przez którą głowa pęka od rana. A ten ukochany dzwoni właśnie w tym momencie po przepis na kotleciki z kaszy jaglanej dla koleżanki. No żesz! Wsadź sobie w nos wszystkie kotleciki świata, ja tu walczę z chaosem. 
Ale mimo niesprzyjających warunków i kotlecików, które mogły doprowadzić do mordu, jestem miłą kobietą. Specjalnie dla konkubenta posiekałam śledziki, dodałam moc różności i zalałam wszystko sosem z curry, żeby miał coś pysznego gdy wróci z dłuższego wyjazdu. Niech ma chłop coś dobrego. A przy okazji mogłam przetestować przepis przed świętami. I pomyśleć, że głupie kotleciki mogły spowodować brak takiego rarytasu w naszej lodówce. 
Zatem biegusiem do kuchni, siekać śledzie i pakować je w słoiki by pkazać komuś jak bardzo jest ci bliski :) 

ŚLEDZIE W SOSIE CURRY:
-3-4 filety śledziowe a'la matias
-1 duża cebula
-2 średniej wielkości jabłka
-puszka zielonego groszku 
-pęczek natki pietruszki
-łyżka majonezu
-4-5 łyżek jogurtu greckiego
-2 łyżeczki curry
-spora szczypta pieprzu

1. Śledzie wymoczyć w wodzie. 

2. Posiekać drobno jabłka, cebulkę i natkę pietruszki. Śledzie pokroić w małą kostkę. Groszek odsączyć z zalewy i dosypać do reszty składników.

3. Majonez wymieszać z jogurtem, curry i pieprzem. Zalać sosem śledzie i pozostałe składniki i wszystko dokładnie wymieszać. Całość przełożyć do szczelnego słoika i włożyć do lodówki na co najmniej kilka godzin. Gdy smaki się przegryzą można się już zajadać. 

SMACZNEGO! 

piątek, 9 grudnia 2016

469. Miękkie pierniczki święteczne ozdobione lukrem królewskim

 Wybitnie zachwycają mnie pierniczki ozdobione misternymi koronkami z lukru królewskiego. Swego czasu siedziałam zapatrzona w ekran komputera i oglądałam filmiki jak tworzyć takie dekoracje. Teoretycznie byłam już przeszkolona idealnie. Plany były takie piękne, przyszłość przede mną świetlana, a jawa wkrótce miała przerodzić się w rzeczywistość. 
A później moje dziecię postanowiło doprowadzić mnie na skraj załamania nerwowego i zamiast zasypiać grzecznie o 20:00, to harcuje do 23:00. Dzień w dzień. Na bok pierniczki, na bok stos książek nieprzeczytanych, na bok mizianie po brzuszku konkubenta, czy też wieczorne gotowanie. Lucy ma energii moc i kiedy już padnie zmęczona, ja marzę o padnięciu tuż obok. 
Dlatego też moje pierniczki przeleżały 2 tygodnie zanim usiadłam do ich dekoracji. Gdy już byłam zadowolona z konsystencji lukru i w dłoni dzierżyłam rękaw cukierniczy wypełniony tymże, odkryłam że ta dłoń drży. I bynajmniej nie ze wzruszenia dekorowaniem, tylko ze zmęczenia bądź nadmiaru kofeiny w krwioobiegu. 
Misterne koronki i fikuśne dekoracje wykonuje się ręką pewną jak u chirurga. Czekanie na kolejny wieczór z lepszymi warunkami raczej nic by nie dało, więc trzeba było zrobić dekoracje na miarę swoich możliwości. Na szczęście już jakiś czas temu zapobiegawczo zaopatrzyłam się w arsenał różności do dekoracji. Z takimi posypkami każdy pierniczek będzie piękny. 

Takie cudne cukrowe dekoracje możecie znaleźć w sklepie TortyTorty (mieszkańcom Warszawy i okolic polecam odwiedziny w sklepie stacjonarnym bo dużo więcej różności jest niż na stronie-i dużo więcej pokus by wydać pieniądze:) ) 

MIĘKKIE PIERNICZKI:
-2-2,5 szklanki mąki
-0,5 szklanki cukru pudru
-1 jajko
-pół kostki masła
-3-4 łyżki miodu
-1 łyżeczka sody oczyszczonej
-2 łyżeczki ulubionej przyprawy do piernika

1. Miód i masło podgrzać w garnuszku i odstawić do przestygnięcia. 

2. Z wszystkich podanych składników zagnieść elastyczne ciasto. Na początek wsypać tylko 2 szklanki mąki i ewentualnie w razie potrzeby dosypywać. 

3. Rozwałkować ciasto na grubość 0,5 cm (można cieniej ale ja lubię miękkie pierniczki a te cienki wychodzą bardziej chrupkie) i wykrawać ulubione kształty. Przenieść pierniczki na blachę i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170st, na około 10-15 minut, aż się nieco zarumienią. 

4. Po upieczeniu przełożyć pierniczki do szczelnego pojemnika. Od razu po upieczeniu są mięciutkie, później nieco twardnieją, później znowu zmiękną. Jeśli chcemy mieć pewność, że nasze pierniczki dadzą się ugryźć i nie połamią nam zębów, trzeba włożyć do puszki skórkę obraną z jabłka i co jakiś czas ją wymieniać na nową. Wtedy będą cały czas mięciutkie. 
Udekorować można je od razu po przestygnięciu lub tuż przed podaniem.


LUKIER KRÓLEWSKI:
-1 białko
-1 szklanka cukru pudru

Białko ubić na sztywną pianę i dodawać do niego stopniowo cukier puder. Gęstość sprawdzamy zanurzając lekko opuszek palca-jeśli lukier się na nim utrzymuje jest gotowy. Przekładamy go do rękawa lub woreczka strunowego (ja używałam rękawów jednorazowych) i malujemy wymyślne bądź mniej wymyślne dekoracje. 

Lukier królewski jest świetny do barwienia. Ja używam do niego barwników w proszku.
Nadmiar lukru możemy przechowywać w lodówce do następnego razu.  

SMACZNEGO! 

*Tym zabieganym lub nie posiadającym zdolności cukierniczych polecam zajrzeć do zakładki
Misiowy sklepik świąteczny. Każdy może mieć takie cudne pierniczki w domu :)
 



środa, 7 grudnia 2016

468. Piernikowa caffe latte z domowym syropem

 Na co dzień staram się patrzeć co jem i czy przypadkiem za jednym zamachem nie przyjmuję pierdyliona kalorii. Ale czasem człowiek musi. Inaczej się udusi, jak śpiewał klasyk. 
Wiadomo, że jak od poranka zaczną się problemy to dalej już może polecieć tak, że trzeba będzie wypić duszkiem cały zapas waleriany z domu. Najpierw konkubent zapakował się, zabrał swoją walizeczkę i wybył na tydzień zostawiając mnie za całym chaosem na głowie. Potem Lucy tęskniąc za tatą zaczęła marudzić, jęczeć, stękać, nudzić, płakać, stawać na głowie, jednym słowem doprowadzać matkę do rozpaczy i bólu głowy. Między jednym jękiem stęsknionego dziecka, a drugim usłyszałam, że nasza pralka wydaje z siebie jakieś dziwne zgrzyty. To nie brzmiało jak miarowa praca, tylko raczej jak okrzyk że będą kłopoty. Bo przecież zbyt prosto by było gdyby pranie zostało odwirowane. Gdy jest całe mokre jest zabawnie. A to, że przenosząc pranie z kuchni do wanny, zalałam pół mieszkania, to tylko dodatkowa atrakcja. To, że Lucy oczywiście musiała chodzić za mną krok w krok i oczywiście wywróciła się na tej mokrej podłodze, było już taką oczywistą oczywistością, że tylko na nią czekałam. Kto kiedyś próbował jednocześnie utulić nieszczęśliwe dziecko, a drugą ogarnąć jakoś chaos wie, że po całej operacji jest się spoconym, wykończonym i marzy się tylko żeby ten dzień się już skończył. A to dopiero południe. Z głodu już mi ciemnieje w oczach. To może bym coś przekąsiła i przy okazji dziecię nakarmiła, może jej się też humor poprawi. Ale ale ale....nie może być tak prosto. Wyciągając jakieś produkty z lodówki wylałam cały kubek białek czekających na przerobienie ich na lukier do pierniczków. Na najwyższej półce stał ten kubek. I bardzo malowniczo jego zawartość spływała na sam dół. I już nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. A z boku dziecię moje stoi i trzymając się za spodnie mówi "mama sisi!". Jednak zapach dolatujący do mojego nosa wskazuje jednoznacznie, że to nie sisi to grubsza sprawa.......Stop! mam dość. Trzeba zmienić gacie dziecku. Lodówka nie zając, nie ucieknie. Żeby nie oszaleć trzeba zaparzyć pyszną kawę, dodać do niej mleko, domowy syrop piernikowy i jeszcze górę bitej śmietany. Dla mnie kawa, dla dziecka bita śmietana i może jakoś przeżyjemy do końca tego dnia. 

KAWA LATTE PIERNIKOWE Z DOMOWYM SYROPEM:
-espresso
-szklanka ciepłego spienionego mleka
-syrop piernikowy*
-dużo bitej śmietany
-starta gałka muszkatołowa

Do wysokiej szklanki lub ulubionego kubka wlać ciepłe mleko i trochę syropu pierniczkowego, spienić je spieniaczem. Dolać powoli espresso. Na wierzchu nałożyć dużą czapę bitej śmietany. Całość posypać świeżo startą gałką muszkatołową. 

*SYROP PIERNIKOWY:
-szklanka wody
-szklanka cukru
-łyżeczka cynamonu
-łyżeczka imbiru w proszku
-chlust esencji waniliowej
-3-4 goździki
-gwiazdka anyżu

Wszystkie składniki oprócz wanilii włożyć/wlać/wsypać do rondelka i postawić na małym ogniu. Podgrzewać aż całość się połączy i zgęstnieje do konsystencji syropu np. malinowego. Dodać wanilię, wyłowić goździki i anyż i zamieszać całość. Przelać do słoiczka lub butelki i odstawić do wystygnięcia. Gdy wystygnie jest już idealnym dodatkiem do kawy....jest też świetnym pomysłem na jadalny prezent :)

SMACZNEGO I MIŁEGO DNIA!

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Pomysły na prezenty dla kilkuletnich maluchów

Zeszłoroczne kupowanie prezentów dla Lucy było o tyle prostsze, że po prostu trzeba było znaleźć jakąś grającą i świecącą zabawkę. Radość powodowało nawet rozpakowanie szeleszczącego papierka. 
W tym roku to już wyższa szkoła jazdy. Dziecię moje ma gusty ugruntowany, potrzeby sprecyzowane, a wszelkie odstępstwa od jej normy powodują focha nieodwracalnego przez 5 minut. Poniżej nasza lista życzeń do św. Mikołaja, bądź też prezenty które Lucy już dostała i je uwielbia. Lista jest wybitnie spersonalizowana i przewidziana dla małej miłośniczki zwierząt, rozkochanej w książkach, która odkryła w sobie ostatnio pokłady talentów plastycznych. 

Mikołajki już za chwilę, więc prędko prędko czas biec do sklepów, lub szukać elfów które nas wyręczą. 



1. Kredki ze zwięrzątkami-do kupienia tutaj
2. Stempelki ze zwierzątkami -do kupienia tutaj
3. Żel do kąpieli, którym można malować po ciele i wannie -do kupienia tutaj
4. Piasek Kinetyczny -do kupienia tutaj



1. Drewniany zestaw do robienia tortów Djeco- do kupienia tutaj
2. Puzzle magnetyczne 2-elementowe-do kupienia tutaj
3. Puzzle gigant-do kupienia tutaj
4. Magiczne puzzle magnetyczne -do kupienia tutaj 




1. Zimny okład miś lub lew na guzy i uderzenia -do kupienia tutaj
2. Zestaw do nurkowania i zabawy w wodzie--do kupienia tutaj
3. Koty Sylvanian Families--do kupienia tutaj
4. Misia Tosia z  Fundacji TVN--do kupienia tutaj 


Być jak Tyggrys- Przemysław Wechterowicz (ilustracje Emilia Dziubak)
Miś Uszatek-Czesław Janczarski
Wszyscy Ziewają-Anita Bijsterbosch 
Misiowa piosenka-Benjamin Chaud
Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek-Justyna Bednarek
Animalium-Jenny Broom 


TO CO SIĘ U NAS ŚWIETNIE SPRAWDZA:
1. Drewniana piramida safari Skip Hop
2. Rok w lesie -Emilia Dziubak
3. Miś do wózka Sip Hop
4. Działka dziadka działkowicza- Katarzyna Bogucka
5. Plecak tygrysek Little life
6. Zestaw warzyw IKEA
7. Skrzynka z narzędziami IKEA
8. Traktor safari Dumel Discovery (to swoją drogą jedyna zabawka grająca którą sama bardzo lubię)

Miłego kupowania drogie elfy :)