środa, 11 stycznia 2017

479. Zupa krem z pieczonego kalafiora i czosnku

Są takie momenty w życiu, kiedy już na nic nie ma się sił i jedyne co chcesz to zjeść coś dobrego. Ostatnio mnie dopadła zima taka, że tyłek ściska. Do tego Misiek oszalał na punkcie samochodu i całe dnie spędzał pucując i gładząc reflektorki oraz wycieraczki. Nasza kocica poczuła się zaniedbana wychowawczo i postanowiła wyrzucić z mroków swej pamięci informację o tym gdzie stoi kuweta. A na dokładkę Lucy z gorączką przyprawiała mnie o drżenie serca i lekkie palpitację gdy gorączka nieco odpuszczała, a ona pokazywała jak bardzo się nudzi w domu. Nawet najświętsza Matka Polka ma swoją wytrzymałość psychiczną. Gdy już kolejna herbatka z melisy, zagryzana garścią tabletek na lepszy humor nie pomogła ugotowałam sobie zupę. Zupa, jak zupa. Wyglądem niestety nie powaliła, za to nadrobiła smakiem i to z nawiązką. Bo to była zupa krem z kalafiora i czosnku, które najpierw upiekłam. Pachniało obłędnie, jeszcze lepiej smakowało. 2 miseczki zjadłam za jednym posiedzeniem i trochę mi się poprawił humor. Jestem już gotowa na kolejny atak zimy ( i strasznych pomysłów mojej familii).

ZUPA KREM Z PIECZONEGO KALAFIORA I CZOSNKU:
-1 duży kalafior
-1 główka czosnku
-2 średnie ziemniaki
-kilka (4-5) suszonych pomidorów
-1 szklanka mleka
-1-2 szklanki bulionu warzywnego
-sól, pieprz, rozmaryn, gałka muszkatołowa, oliwa

 1. Kalafior umyć i pokroić na różyczki, głąba nie wyrzucać tylko również pokroić na małe kawałki. Czosnek i ziemniaki obrać ze skórki. Ziemniaki pokroić na ćwiartki. Warzywa skropić oliwą, oprószyć solą i pieprzem oraz niewielką ilością igiełek rozmarynu. Całość wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st, na około 20 minut, aż warzywa nieco zmiękną i zaczną intensywnie pachnieć. 
2. Na dnie garnka rozgrzać spory chlust oliwy, wrzucić na nią upieczone warzywa. Chwilę podsmażać i dolać bulion, oraz dorzucić suszone pomidory. Po 5-10 minut gotowania, zminimalizować ogień i zblendować całość na gładki krem. Nie przerywając miksowania dolewać stopniowo mleko. Zdjąć całość z ognia. Dodać hojną ręką gałkę muszkatołową i od razu podawać. 

SMACZNEGO!

Drukuj to!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz