piątek, 17 lutego 2017

491. Domowe burgery

 Dziecię moje, słodkie, jedyne i urocze jest 100% mięsożercą. Na widok babcinego rosołku dziarsko łapie za łyżkę i zajada w takim tempie, że kluseczki lądują na suficie, kocim ogonie i czole matki rodzicielki. Kanapeczki z pasztetem pieczonym przez dziadków, to ulubiony poranny rarytas. Najbardziej urocze zdjęcie, z najwspanialszym uśmiechem mojego dziecko jest w towarzystwie nogi z kurczaka. A wizyta u dziadka kojarzy się chyba głównie z frankfurterkami, które Lesio podtyka Luśce pod nos. 
Jednym słowem, gdy zaczęłam robić Walentynkową kolację dla lubego, musiałam też uwzględnić małego głodomora. Ponieważ robiłam burgery. Domowe bułeczki, mnóstwo warzyw, ostra musztarda i pyszna grillowana wołowina. Do tego ukochana bajka Lucy, czyli Aryskotraci i moje dziecko oszalało ze szczęścia. Tyle radości, tyle kotków, tyle pysznego mięska i z tego szczęścia aż zasnęła na kanapie. Lubię takie momenty. Muszę częściej burgery robić, to przynajmniej nie mam problemów z usypianiem dziecka. 

DOMOWE BURGERY
(w wersji dla dorosłych polecam zrobić 4 większe burgery, u nast było 6 mniejszych kanapek, żeby Lucy mogła je łatwiej złapać w swoje małe rączki)
-ok. 500g mielonej wołowiny
-2 łyżki musztardy
-1 łyżka ketchupu (u nas akurat był ajvar)
-trochę sosu sojowego
-kilka łyżek zimnej wody
-świeżo zmielony pieprz (ewentualnie jeszcze sól)
-dodatkowo ulubione dodatki: musztarda, majonez, sałata lodowa/rukola, pomidory, ogórki kiszone, cebula, kapary, żółty ser

1. Mięso mieszamy z musztardą, ketchupem, sosem sojowym 2-3 łyżkami zimnej wody i pieprzem. Wszystko dokładnie wyrabiamy rękoma przez kilka minut, aż powstanie w miarę zwarta masa. Nie potrzeba do tego żadnego jajka tylko trochę cierpliwości. Gdy mięso będzie już dobrze wyrobione formujemy z niego okrągłe kotlety, grubości ok. 2cm. Ich średnicę dopasowujemy do posiadanych bułek. Trzeba pamiętać, że przy smażeniu burgery się nieco zmniejszą. 

2. Na mocno rozgrzanej patelni grillowej smażymy burgery z obu stron, aż się zarumienią i osiągną nasz ulubiony stopień wysmażenia. 

3. W międzyczasie kroimy bułki na połówki podgrzewamy je w piekarniku przez kilka minut. Po wyjęciu jej z piekarnika smarujemy każdą połówkę ulubionym sosem (ja lubię w wersji z dużą ilością musztardy, Miśko woli majonez). Kładziemy na bułę ulubione dodatki, polecam rukolę, pomidor, cebulę i kapary. Nie zapominamy o położeniu również usmażonego kotleta. Przykrywamy górną częścią bułeczki i od razu podajemy. 

SMACZNEGO!

Drukuj to!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz