piątek, 30 listopada 2012

17. Jagodzianki takie jak w "Cukierni pod Amorem"

Kiedy pierwszy raz, parę lat temu, wpadła mi w ręce książka Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem" najpierw ją odrzuciłam. Wszystko przez to, że jak za dużo osób się czymś zachwyca to mnie to zniechęca. Trochę czasu minęło i tej jesieni znów "Cukiernia pod Amorem" trafiła w moje ręce no i....przepadłam. Od razu, na jednym tchu, przeczytałam wszystkie trzy tomy, gdzie portrety bardzo silnych kobiet mieszają się z opisami pysznych wypieków z rodzinnej cukierni. 
Poznajemy historię jednego ze szlacheckich rodów Mazowsza, od początku XIX wieku, aż do czasów współczesnych. Możemy przeczytać opisy uczt i zabaw, pięknych strojów kobiet, oraz zobaczyć jak wyglądało codzienne życie na przestrzeni dwóch wieków. 
Przez cały czas czytania tych książek prawie czułam unoszący się wokół mnie zapach drożdżowych jagodzianek, które były specjalnością tytułowej cukierni. Tak więc gdy tylko oderwałam się od książek i podyskutowałam na ten temat z moją niezawodną mamą, zapadła decyzja o pieczeniu jagodzianek. Na szczęście, zważywszy na porę roku, zamrażalnik okazał się hojny i jagody zebrane w wakacje w nim były, a przepis mojej mamy okazał się idealny i wszyscy domownicy mogli się cieszyć moimi pierwszymi drożdżowymi bułeczkami.


JAGODZIANKI
-0,5 l mleka +2 łyżeczki cukru
-70g świeżych drożdży
-125g roztopionej margaryny
-2 żółtka i 1 jajko
-3 łyżki cukru
-0,7kg mąki pszennej
-odrobina soli
-kilka kropel olejku cytrynowego
+duża garść jagód (mrożone sprawdzają się idealnie) z cukrem waniliowym

+kruszonka  jeśli ktoś lubi (200g mąki: 100g cukru:100 g masła)


1.Mleko podgrzać lekko z cukrem i wkruszyć do niego drożdże, a następnie odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

2.  Wszystkie składniki, łącznie z drożdżami ale oprócz margaryny, wymieszać ze sobą w dużej misce. trzeba dosyć energicznie wyrabiać całość, żeby ciasto nabrało powietrza.  Po kilku chwilach dodajemy wystudzoną margarynę i znów wyrabiamy energicznie ciasto-idealne powinno w miarę odchodzić od ręki, ale nie może być za bardzo mączyste, bo bułki wyjdą suche. Konsystencję ciasta można modyfikować dosypywaniem mąki lub dolewaniem mleka. Gdy podczas wyrabiania ciasto "puszcza bulki" powietrza i odchodzi od ręki to znaczy, że to już i można już przykryć je ściereczką, a potem odstawić na około 20 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

3. Jagody wymieszać z cukrem waniliowym (u mnie to były 2 torebki), jeśli są to jagody mrożone nie trzeba czekać, aż wystygną, bo na takich lekko zmrożonych lepiej się wszystko zwija.

4. Z ciasta odcinać niewielkie kawałki-jak pół dłoni, trochę je rozciągnąć położyć łyżeczkę jagód i zakleić, oraz uformować owalny kształt. Każdą bułeczkę można posmarować białkiem i posypać obficie kruszonką. Uformowane bułeczki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez około 10-15 minut (aż będą rumiane) w piekarniku rozgrzanym do 170st.

Po wyjęciu i wystudzeniu można od razu pałaszować.
SMACZNEGO




 

niedziela, 25 listopada 2012

16. Palmier

Palmiery jakoś zawsze w cukierniach i piekarniach nie były przeze mnie wybierane. No bo nie ma w nich owoców, czekolady, albo chociaż odrobiny budyniu, takie jakieś suche mi się wydawały i bez sensu. Trwało to do momentu, aż kiedyś moja koleżanka ze studiów, przyniosła takie zrobione przez siebie ze stwierdzeniem, że takie łatwe i szybkie. Spróbowałam, posmakowałam i pomyślałam, że ja też takie upiekę te ciasteczka w kształcie serduszka.


PALMIERY
-opakowanie ciasta francusiego
-łyżka cynamonu
-łyżka cukru
-trochę masła

1.Rozwinąć z rolki ciasto francuskie. Posmarować je równomiernie cienką warstewką masła, a następnie obficie posypać mieszaniną cukru i cynamonu.

2.Zawinąć ciasto do środka, z obu stron, wzdłuż dłuższego brzegu. A następnie na wierzchu znów posmarować masłem i posypać cukrem z cynamonem. Potem znów zawinąć i jeśli jeszcze możliwości ciasta do zawijania są, powtórzyć całą operację.

3. Pokroić zwinięte ciasto na plasterki o grubości nie większej niż 1 cm, a następnie ułożyć serduszka na blaszce i piec w piekarniku rozgrzanym do 220st, przez 10 minut (proponuję po około 6 minutach przerzucić ciastka na drugą stronę, bo cukier i masło trochę spływają).
 Trzeba bardzo uważać żeby ich nie spalić, bo szybko zmieniają się w węgielki:)

SMACZNEGO




 

czwartek, 22 listopada 2012

15. Ajicao, czyli kurczak w mieszaninie meksykańskiej

Ajicao to po prostu mieszanina, czyli to co nam się nawinie pod rękę. Prosta potrawka z kurczaka, z meksykańskim ogniem w postaci ostrej papryki. Dodatkami są zwykłe składniki, które naturalnie rosną w Ameryce Łacińskiej-ziemniaki, pomidory, kukurydza, fasola itp. 
Idealny wprost obiad dla głodnego mężczyzny :)

AJICAO
-filet z piersi kurczaka
-1 ziemniak
-1 puszka kukurydzy
-1 cebula
-1 puszka pomidorów
-1 puszka czerwonej fasoli
-2 papryki
-2 papryczki chilli
-natka z pietruszki
-sok z połówki cytryny
-sól, pieprz, oregano, suszona ostra papryka


1. Pierś z kurczaka umyć i pokroić w małą kostkę. Skropić ją odrobiną oliwy, sokiem z cytryny, obsypać oregano, papryką, solą i pieprzem. Dokładnie wszystko wymieszać i odstawić na pół godziny do lodówki.

2. Cebulę pokroić w piórka i zeszklić na odrobinie oliwy, dodać do niej obranego i drobną pokrojonego w kostkę ziemniaka. Przykryć wszystko przykrywką i dusić około 10 minut, co jakiś czas  mieszając. Następnie dodać pokrojoną w cienkie paski paprykę, papryczki chilli, oraz pomidory z puszki, dusić kolejne 10 minut, aż papryka zmięknie a pomidory rozpadną się na sos.

3.Na koniec dodać fasolę, kukurydzę oraz drobno posiekaną natkę pietruszki. Wszystko dokładnie wymieszać, doprawić jeszcze solą i pieprzem. Podawać razem z brązowym ryżem lub plackami tortilli.


 

środa, 21 listopada 2012

14.Czekoladowe muffiny z budyniową niespodzianką

Według mojej mamy są to najpyszniejsze muffiny jakie robiłam do tej pory. Mięciutkie, wilgotne, pełne czekolady i pysznego domowego budyniu.
Budyń jest domowy, według przepisu babci, być może z takiego z torebki też by wyszło i byłoby mniej pracy, ale taki jest pyszny. 

MUFFINY CZEKOLADOWE Z NIESPODZIANKĄ
BUDYŃ DOMOWY:
-3 szklanki mleka
-2 opakowania cukru waniliowego
-3 jajka
-4 łyżki cukru
-4 łyżki mąki

MUFFINY CZEKOLADOWE:
(proporcje poniżej są moim podstawowym przepisem,na ok. 20 muffinków, i trzeba je podwoić na tą ilość budyniu, który wyjdzie, albo zostawić taką ilość ciasta, a połowę budyniu po prostu zjeść:))
-2 jajka
-pół szklanki mleka
-120g margaryny
-cukier waniliowy
-200g mąki
-100g cukru
-opakowanie proszku do pieczenia
-3 łyżeczki kakao

1. Przygotować budyń: mleko zagotować z cukrem waniliowym, w tym samy czasie zmiksować jajka z cukrem i mąką. Gdy mleko się zagotuje wlać masę jajeczną do mleka i na małym ogniu podgrzewać przez chwilę, cały czas mieszając, aż całość zgęstnieje. Odstawić do ostygnięcia.

2. Margarynę roztopić. Jajka roztrzepać i wymieszać z mlekiem, oraz z ostudzoną margaryną. W osobnej misce wymieszać wszystkie suche składniki, a następnie dosypać do jajek z mąką i kilkoma ruchami wymieszać wszystko razem (mogą zostać grudki-grunt żeby za dużo nie miąchać tego ciasta)

3.Do foremek od muffinów nałożyć po łyżce ciasta, następnie łyżeczkę budyniu i znów łyżkę ciasta-całość nie powinna przekraczać 3/4 wysokości foremek. Następnie wstawić foremki do piekarnika rozgrzanego do 175st, na około 15 minut.
Najlepiej smakują już po ostudzeniu :)

SMACZNEGO






poniedziałek, 19 listopada 2012

13. Pulpeciki w sosie pomidorowym według Franceski


klopsy w sosie pomidorowym

Podobno pulpecikom w sosie pomidorowym nikt nie może się oprzeć i rozwiązują wszystkie problemy. Tak przynajmniej twierdzi tytułowa Franceska z książki Petera Pezzelli "Kuchnia Franceski". 
Cała książka jest trochę bajkowa, przesycona zapachem pysznej kuchni, pełna przepisów, które aż proszą się żeby je wykorzystać. Gdy się ją czyta słychać pyrkotanie w garnkach i prawie czuć zapach bazylii i czosnku roznoszący się wokół.


 PULPETY W SOSIE POMIDOROWYM
-500g mięsa mielonego wieprzowego
-duża cebula
-1 jajko
-2 łyżki bułki tartej i 2 łyżki mleka
-sól, pieprz, suszone oregano, suszona słodka papryka, olej
-500ml przecieru pomidorowego
-2-3 ząbki czosnku

+ulubiony makaron

1. Bułkę tartą namoczyć w mleku. Cebulkę posiekać na drobno i połowę wrzucić do bułki tartej. Do tej cebuli i bułki wrzucić mięso mielone, jajko, dużą ilość oregano, suszonej papryki, soli i pieprzu i wszystko razem dokładnie wymieszać. Gdy mięso będzie już dokładnie wymieszane z innymi składnikami zwilżonymi w zimnej wodzie rękoma, formować małe pulpeciki. Na patelni rozgrzać trochę oleju i gdy będzie już mocno zagrzany smażyć na nim pulpeciki z każdej strony, aż będą pięknie zarumienione.

2. Na patelni na której były smażone pulpeciki zeszklić drugą część posiekanej cebulki. Gdy cebulka będzie już gotowa wlać na patelnię przecier pomidorowy, posolić, popieprzyć, pooreganić oraz dodać zmiażdżone ząbki czosnku. Pogotować wszystko razem około 10 minut, aż wszystkie smaki się przegryzą.

3. Do sosu pomidorowego dodać usmażone pulpeciki. Wymieszać aż wszystkie pulpety będą pokryte sosem dokładnie. Podawać najlepiej z makaronem i posypane startym serem, np. parmezanem.




sobota, 17 listopada 2012

12. Podwójnie czekoladowa babka straciatella

babka piaskowa
W babkach piaskowych zakochałam się w latach wczesnoszkolnych, gdy w sklepie niedaleko mojej szkoły sprzedawali mini babki piaskowe w kształcie misiów. To nie były żadne tam Lubisie czy inna masówka, to był wyrób tego jednego sklepu i to taki jak trzeba...pyszny, sypki, oblany prawdziwą czekoladą. Naprawdę cudo. Dlatego właśnie postanowiłam popróbować jak to będzie, gdy ulubiony rodzaj babki "nafaszeruje" się czekoladą i jeszcze tą czekoladą obleje...czysty obłęd :) 
Zapraszam do wypróbowania.

BABKA PIASKOWA STRACIATELLA
-200g mąki ziemniaczanej
-100g mąki pszennej
-4 jajka
-175g margaryny
-150g cukru
-1 opakowanie cukru waniliowego
-1 bardzo czubata łyżeczka proszku do pieczenia
-4 łyżki mleka
-2 czekolady (ja użyłam mlecznych, ale myślę że gorzka też byłaby dobra jeśli ktoś lubi)

1. Oddzielić białka od żółtek i z białek ubić sztywną pianę.

2. Miękką margarynę utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na gładką masę, dodawać do niej po 1 żółtku. Następnie do masy dodawać mleko oraz wymieszane i przesiane mąki z proszkiem do pieczenia ( do tego etapu można używać miksera, później żeby babka była delikatna radzę używać drewnianej łyżki).

3. Delikatnie wymieszać ubite białka z otrzymaną masą. No koniec kilkoma bardzo delikatnymi ruchami wmieszać jedną z czekolad pokrojonych na małe kawałeczki (ja tak naprawdę w tym etapie dodaję 3/4 czekolady, a 1/4 dopiero jak ciasto jest już blaszce sypię po wierzchu). Ciasto przelać do formy na babkę lub keksówki i piec przez około 45-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 160st.

4. Gdy ciasto będzie już wyjęte i wystudzone, rozpuścić drugą z czekolad w kąpieli wodnej. Można ewentualnie dodać łyżkę masła lub margaryny, żeby była trochę rzadsza i łatwiej się nią smarowało ciasto. Rozprowadzić równomiernie po całym cieście i gdy czekolada zastygnie można już jeść :)



babka piaskowa

babka straciatella

babka straciatella

czwartek, 15 listopada 2012

11.Faszerowana bułka

Jajka na śniadanie są idealne, ale żeby się nie znudziły można je podawać z różnymi dodatkami. W zależności od tego co mamy w szafkach i lodówce można coś ciekawego pokombinować. Można np. różnymi ciekawymi rzeczami nafaszerować zwykłą bułkę i zapiec ją z jajkiem na wierzchu...bardzo polecam na leniwe śniadanie.

FASZEROWANA BUŁKA:
-1 bułka kajzerka
-1 jajko
-plaster szynki
-ketchup, sól, pieprz

 Bułkę ściąć na wierzchu i wydrążyć dokładnie, tak żeby zostały tylko cienkie ścianki. Do środka włożyć trochę, poszarpanej na mniejsze kawałki, szynki, polać całość odrobiną ketchupu i wbić na wierzch jajko. Całość posolić odrobinę i popieprzyć, a następnie włożyć do piekarnika rozgrzanego do 150st, na około 10-12 minut, aż jajko na wierzchu się zetnie.


A poza tym chciałabym przedstawić dwie bardzo ważne osoby w mojej kuchni:
 Gustaw-szef działu kontroli jakości, sprawdza czy może w jakimś daniu nie jest potrzebne surowe mięsko, bo może nadwyżki dałoby radę przeznaczyć dla głodnego kota :)


Pan Tygrys-dyrektor generalny, do podstawowych zajęć należy sprawdzanie czy wszyscy pracują jak należy i czy ktoś przypadkiem nie chciałby pogłaskać kota, bo w sumie do czego innego człowieki mogliby się nadać:)

środa, 14 listopada 2012

10. Klasyczny Brownie...taki miły poprawiacz humoru

ciasto czekoladowe
Coraz zimniej i szarzej za oknem, tak więc mały umilacz dnia jest jak najbardziej wskazany. Bardzo klasyczne ciasto, znane chyba każdemu, rozpływa się w ustach, napełnia cały dom zapachem czekolady. Dodatkowo cudowne jest to, że możne je przygotować w kilka sekund, więc szybko można zaspokoić nagły atak czekoladowego głodu.

BROWNIE
 -2 tabliczki czekolady (ja zazwyczaj używam 1 gorzkiej i 1 mlecznej)
-100g mąki
-100g cukru
-2 jajka
-125g masła
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-1 opakowanie cukru waniliowego
-szczypta soli
+ewentualnie garść migdałów lub orzechów i spory "chlust" rumu

1. Czekolady połamać na mniejsze kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej.

2. Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na gładką masę, a następnie dodawać pojedynczo jajka. Ciągle mieszając wlać roztopioną czekoladę do masy maślano-jajecznej, a potem przesianą i wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, mąkę. Jeśli ktoś ma ochotę można dodać również orzechy lub migdały oraz wzbogacić smak odrobiną rumu.

3. Ciasto wylać na blaszkę (ok. 20cmx20cm) wyłożoną papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170st C, na około 15-20 minut. Po wyjęciu można wierzch posypać kakao lub od razu pałaszować :)

*moje doświadczenie z pieczenia brownie jest takie, że trzeba do niego brać prawdziwe, jak najlepsze masło, bo wtedy wychodzi piękna skorupka na wierzchu i cudownie płynne w środku. Przy użyciu margaryny zawsze wychodziło mi takie bardziej puchate-równie smaczne, ale bez tego typowego wyglądu:)


ciasto czekoladowe

ciasto czekoladowe
ciasto czekoladowe

poniedziałek, 12 listopada 2012

9. Spaghetti z tuńczykiem...czyli szybka kolacja

pasta z tuńczykiem
Bardzo szybki pomysł na obiad lub kolację. Kilka prostych składników daje bardzo pyszny efekt, który zadowoli chyba wszystkich miłośników makaronowych uczt :)

SPAGHETTI Z TUŃCZYKIEM (dla 2 osób)
-200g makaronu spaghetti
-350g tuńczyka z puszki w dużych kawałkach
-pęczek natki pietruszki
-2 średnie czerwone cebulki
-sok z połówki cytryny
-sól, pieprz, oliwa

1. Cebulki obrać i posiekać w drobną kostkę. Zeszklić odrobinę na rozgrzanej oliwie. Dorzucić na nią tuńczyka, posiekaną natkę i polać całość sokiem z cytryny, oraz posypać świeżo zmielonym pieprzem (ewentualnie odrobiną soli, ale trzeba uważać bo tuńczyk już jest słony).

2. W międzyczasie ugotować makaron al dente. Gdy będzie gotowy, odlać około ćwierć szklanki wody z gotowania i dolać ją do tuńczyka i reszty składników. Wszystko razem wymieszać dokładnie z makaronem i podawać od razu.

BUON APPETITO

pasta z tuńczykiem
makaron z tuńczykiem

piątek, 9 listopada 2012

8. bardzo pyszne Kokosanki

ciastka kokosowe
Chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku.
Te ciasteczka robi się naprawdę błyskawicznie i tylko z kilku składników, które chyba zawsze są w domu, więc są wręcz idealne w awaryjnych sytuacjach. Do awaryjnych sytuacji zaliczam niezapowiedziane przyjście znajomych, wizytę babci na herbatce czy po prostu nagłą ochotę na coś słodkiego. Przepis wyszperałam w jakiejś książce kucharskiej i aż mnie zdziwił ilością składników, a od siebie dodałam polewę czekolodową licząc na to, że pozostali smakowsze też zagustują w czekoladowo-kokosowym smaku :)

KOKOSANKI:
-200g wiórków kokosowych
-50 g margaryny lub masła
-2 jajka
-100g cukru
-pół tabliczki ulubionej czekolady+ łyżeczka miodu (dla miłośników) 

1. Margarynę lub masło rozpuścić i odstawić do ostygnięcia

2. Jajka ubić na puszystą masę z cukrem. Następnie dodać do nich przestudzony tłuszcz i wiórki i wszystko razem dokładnie wymieszać. Odstawić na jakieś 10 minut, żeby wiórki dobrze nasiąknęły i się lepiej ze sobą skleiły.

3. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układać łyżeczką "kleksy" z ciasta. Piec przez około 10 minut w temperaturze 170st C, aż brzegi się lekko zarumienią.

4. Przestygnięte ciasteczka można posmarować roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą z dodatkiem miodu.

SMACZNEGO :)

kokosanki


kokosanki

kokosanki

wtorek, 6 listopada 2012

7.Babka czekoladowo-pomarańczowa

ciasto czekoladowe
Połączenie czekolady i pomarańczy jest cudne. Przekonałam się o tym kilka lat temu pracując w jednej z sieci kawiarni gdzie do każdej kawy dodawaliśmy upominek-czekoladkę łączącą gorzką czekoladę i skórkę pomarańczową. Wtedy właśnie pokochałam wszystkie tego typu słodkości.
Nie przepadam za "suchymi" ciastami, ale ta babka jest nie tyko bardzo aromatyczna, ale też pysznie miękka i wilgotna w środku, a na zewnątrz ma chrupiącą skorupkę. Jedyna  jej wada to rozmiar-niestety za szybko się kończy:)


BABKA CZEKOLADOWO-POMARAŃCZOWA
-150g jogurtu naturalnego lub waniliowego
-1 łyżka kawy rozpuszczalnej
-torebka cukru waniliowego
-1 duża pomarańcza
-50g miękkiego masła
-150g cukru
-1 jajko +1 białko
-125g mąki
-1 kopiasta łyżka kakao
-opakowanie proszku do pieczenia
-szczypta soli


1. Jogurt wymieszać z kawą, cukrem waniliowym i szczyptą soli (gdyby całość była zbyt gęsta można kapnąć odrobinę wody).

2. Pomarańczę dokładnie wyszorować i zetrzeć z niej skórkę.  Masło utrzeć z cukrem i skórką pomarańczową na jednolitą masę. Dodać do niego jajko i białko, a następnie dosypywać powoli mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Na koniec wlać kawowy jogurt i wszystko dokładnie wymieszać.

3. Posmarowaną masłem foremkę do pieczenia babki wypełnić ciastem, wyrównać wierzch i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st, na około 30 minut.
Po wyjęciu i ostudzeniu proponuję ją polukrować lub polać polewą czekoladową.
Ja zrobiłam lukier z cukru pudru, kakao i likieru pomarańczowego cointreau, a następnie posypałam polukrowaną babką skórką z jeszcze jednej pomarańczy :)

SMACZNEGO


ciasto czekoladowe