środa, 4 maja 2016

Piękna Polska: Podlasie

Nie jest łatwo ruszyć Miśkosława z posad. Ma dostatecznie dużo jeżdżenia w pracy i zazwyczaj na gruncie domowym nie chce słyszeć o dalszych wojażach. Tym bardziej cieszy mnie, że udało mi się go namówić na krótki wypad na Podlasie....przez przypadek zbiegł nam się wyjazd z majówką. 

Na szczęście nie jest to aż tak popularny region Polski. Wciąż jeszcze można napawać się jazdą po drodze, na której oprócz nas w zasięgu wzroku nikogo nie ma. Wielkie połacie pól i lasów skłaniają by przybyć właśnie tu i zaczerpnąć świeżego powietrza. 

To już moja kolejna wyprawa do tego regionu. Ostatnim razem, blisko 2 lata temu, odwiedziłam  Białystok (o moich wrażeniach można poczytać tutaj na blogu). Tym razem sam Białystok potraktowaliśmy po macoszemu i zajechaliśmy do niego tylko, żeby zjeść obiad. Zaszyliśmy się w miłym domku na skraju Puszczy Knyszyńskiej, gdzie wieczorem słychać było tylko ciszę, ewentualnie przerywaną przez wycie wilków (serio serio!!!). Stamtąd właśnie wyruszaliśmy na małe wycieczki. 

Wycieczki z maluchem trzeba rozsądnie zaplanować. Zwiedzanie muzeum, kolejnych kościołów, czy chodzenie po centrum miasta nie dla nas. Dlatego też głównie poruszaliśmy w obrębie puszczy i właśnie w niej szukaliśmy ciekawostek do obejrzenia. 

Jedynym muzeum, które obejrzeliśmy, było Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy (kilka km przed Białymstokiem jadąc od Warszawy). Wstęp do muzeum to niewielki koszt 6zł za bilet normalny i 3zł za ulgowy. Po obejrzeniu wnętrza pałacu warto przejść się po parku, nawet gdy pogoda nie rozpieszcza.

Choroszcz, letnia rezydencja Branickich.

W samej Puszczy Knyszyńskiej co kilka kilometrów widnieją znaki, które przypominają nam o prawowitych mieszkańcach tych ziem. Są tutaj między innymi wilki, żubry, jelenie, więc zachowajmy ostrożność na drodze i w lesie. 

Zachęcam do zwiedzenia Arboretum w Kopnej Górze (przy drodze między Supraślem a Krynkami). Bogata kolekcja roślin zaciekawi nawet mało ogrodnicze dusze. Pamiętać tylko trzeba, że wegetacja rusza tam ciut później niż np. w centralnej Polsce, dlatego na początku maja dopiero liście pojawiały się na gałęziach. 
Oprócz Arboretum zachwyciło nas jeszcze Silvarium w Poczopkach. Nadleśnictwo Krynki, które sprawuje nad nim pieczę stworzyło teren, na którym nie tylko wypoczniemy, ale też nauczymy się wielu ciekawych rzeczy. Jest tu i Strigiforium (dom dla sów), Ptasia chata, Park Megalitów (wędrujących głazów), tablice dydaktyczne, ciekawe rzeźby, piękna kolekcja roślin (ogrodnik się we mnie odzywa), mostki, stawy i wiele innych atrakcji, które zaciekawią dzieci i dorosłych. 
Arboretum w Kopnej Górze
Strigiforium w Silvarium Poczopki




Zwiedzając te okolice warto zwrócić uwagę na świątynie. Łatwo zauważyć, że oprócz kościołów katolickich, znajdują się tu przepiękne cerkwie, czy meczety. Do większości można zajrzeć i obejrzeć wnętrza.
Święta Woda, koło Wasilkowa. Cerkiew św. Piotra i Pawła w Wasilkowie. Meczet w Kruszynianach.

Drogi na Podlasiu są różne i trzeba mieć to na uwadze wybierając się w ten region. Są trasy nówki-sztuki, po których się śmiga rewelacyjnie. Drogi tylko utwardzane, na które trzeba uważać szczególnie w trakcie deszczu również nie są rzadkością. Niestety zdarzają się w również mniejsze drogi asfaltowe podziurawione jak żółty ser.
Ale jadąc wolniej więcej się zauważa :)
Typowa dla Podlasia drewniana zabudowa.



Wracając do Warszawy wybraliśmy lekko okrężną drogę przez Drohiczyn. Na górze zamkowej jest tam punkt widokowy, skąd możemy podziwiać malowniczy przełom Bugu. W sezonie letnim u podnóża góry działa również mała knajpka.
Przełom Bugu w Drohiczynie

Drohiczyn



 A teraz kropla goryczy. Podlasie jest wciąż regionem, który nie jest dobrze rozreklamowany turystycznie i wciąż nie docenia niektórych swoich atrakcji. Ciągle nie mogę przeboleć, że w Puszczy Knyszyńskiej biegną tory kolejki wąskotorowej....po których niestety ciuchcia nie jeździ, bo nikt nie widzi potrzeby, żeby jeździła. Znalazłam informację, że kilka lat temu grupa zapaleńców próbowała wskrzesić kolejkę, niestety pomysł padł i teraz tory niszczeją coraz bardziej. 
Może jeszcze znajdzie się chętny do reaktywacji kolei przez Puszczę, bo naprawdę szkoda zaprzepaścić taką atrakcję.
Razem z Lusią rekomendujemy majówkę na Podlasiu, a w szczególności:
-nocleg polecamy w miejscowości Wierzchlesie, czysto, schludnie, cicho i za bardzo przystępną cenę- Podlaski Domek 

-  Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy (czynne w godzinach 10:00-17:00, 6zł normalny bilet, 3zł ulgowy-od 3 maja jest wystawa czasowa "Podano do stołu. Zastawy i akcesoria stołowe XVIII i XIXw.)

-Arboretum w Kopnej Górze (wejście bezpłatne, czynne w godzinach 9:00-19:00), obok znajduje się Małe Muzeum Historii Puszczy Knyszyńskiej

-Silvarium we wsi Poczopek (wejście bezpłatne, zwiedzać można od świtu do zmroku)

-meczet w Kruszynianach (co kilkanaście minut wpuszczane są grupy którym przewodnik opowiada o losach Tatarów w tym regionie)

-góra zamkowa w Drohiczynie (łatwo trafić bo dosyć dobrze oznakowana jest trasa do niej)

To tylko kilka dni było, ale wrócimy tutaj jeszcze na pewno, bo Podlasie ma jeszcze wiele pięknych miejsc do odkrycia.

Drukuj to!

2 komentarze :

  1. Oj piękne tereny. Jak mieszkaliśmy w Polsce (dolnyśląsk) to kochaliśmy wypady na wschód polski. Nawet podróż poślubną tak spędziliśmy. Posunęłaś mi pomysł jak spędzić urlop:) No te zdjęcia to poprostu miód na serce. Słodkie dzieciaki. Jak moja młoda miała pół roczku to też już po skansenach jeździła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wschód Polski jest piękny i taki zielony, a my póki co wybieramy właśnie miejsca gdzie Luśka się może wybiegać i zmęczyć :) Ale Dolny Śląsk też jest na liście miejsc do odwiedzenia (niestety byłam tam tylko kilka razy więc póki co bardzo słabo znam teren).

      Usuń